Studenckie życie bywa ciężkie przede wszystkim z tego względu, że brakuje czasem sprzętów, które w normalnym domu wydają się być niezbędne. Cóż, nie mam armii sponsorów więc muszę sobie jakoś radzić, a że potrzeba jest matką wynalazku - w zasadzie nawet bardzo się przy tym nie namęczę :)
Zupę dyniową robiłam już jakiś czas temu. Chodziło mi o gęsty, rozgrzewający, a przede wszystkim sycący krem. Gdy wróciliśmy z Miśkiem przemoczeni i przemarznięci po jednym z zimowych spacerów okazała się być wręcz zbawienna. I wcale nie musiałam korzystać z blendera :P
Skład:
ok. 1 kg umytej, obranej i wydrążonej dyni
1 szklanka wody
1-2 kostki rosołowe
imbir, curry, pieprz i vegeta według uznania
1-2 kostki serka topionego
jogurt naturalny lub śmietana
Przygotowanie:
Dynię ścieramy na tarce o niezbyt grubych oczkach. Do garnka wlewamy wodę, dodajemy kostki rosołowe i zagotowujemy. Do wrzątku wrzucamy startą dynię. Przykrywamy i trzymamy na wolnym ogniu, aż będzie miękka. Następnie doprawiamy do smaku ( według uznania ) pieprzem,imbirem i curry, najlepiej dość obficie bo zupa ma być rozgrzewająca. Serek topiony wkładamy do osobnej miseczki i zalewamy odrobiną gorącej, przegotowanej wody. Rozcieramy widelcem na gładką masę i dodajemy do zupy. Całość gotujemy jeszcze chwilę, aby dynia dobrze się rozpadła i połączyła z innymi składnikami.
Gorącą zupę nakładamy do misek i ozdabiamy kleksem śmietany lub jogurtu. Najlepiej smakuje z grzankami. Mniam :)
Kaczka
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 9 kwietnia 2013
czwartek, 7 marca 2013
Klasyka inaczej czyli ogórkowa z ryżem
Już wiele razy pisałam Wam, że w dzieciństwie nienawidziłam zup. Przyczyny były dwie- moja mama robi pyszny rosół, flaki i szczawiową, a i jeszcze barszcz "na dudkach" czyli na płuckach. Reszta zup delikatnie mówiąc nie jest jej mocną stroną :D Druga przyczyna - średnio lubię ziemniaki z zupy. Po prostu nie każda odmiana nadaje się na zupę, wyróżniamy klasy A, B, C, D oraz pośrednie. A - o najniższej skrobiowości, zaś D o najwyższej ( studiuję rolnictwo i to moje małe zboczenie ). Do zupy preferuję te o mniejszej zawartości skrobi, niestety w hipermarketach nie zawsze dopatrzymy się takiej informacji na opakowaniu czy cenówce. Często ciężko nawet o nazwę odmiany. Dlatego zbuntowałam się i postanowiłam przygotować ogórkową inaczej niż zwykle, czyli z ryżem. W takiej wersji jadłam ją w Zakopanem i bardzo mi smakowała, więc dlaczego by nie spróbować ugotować takiej samemu.
Skład:
ok. pół kilograma ( a nawet ciut więcej ) porcji rosołowej czyli tzw. korpusu z kurczaka najlepiej z szyją ( daje świetny smak )
ok. 3 litrów wody
włoszczyzna, czyli mały seler, mały por, 4 marchewki, 2 pietruszki
1 mała cebulka
2-3 ząbki czosnku
litrowy słoik kwaszonych ogórków czyli 6-7 dużych " kiszeńców "
150 ml jogurtu naturalnego lub 3-4 łyżki śmietany 12-18 %
1 płaska łyżeczka mąki pszennej
1 torebka ryżu
ok. 10 kulek pieprzu ziarnistego, 3-4 kuli ziela angielskiego, 2-3 listki laurowe
sól, pieprz bądź vegeta do smaku
Przygotowanie
Do garnka nalewamy zimną wodę i podgrzewamy. Gdy już jest dobrze ciepła wkładamy umyte i oczyszczone mięso ( ja wkładam na ciepłą wodę, ponieważ tak zdecydowanie bardziej lubię, wy zróbcie według prywatnego uznania ). Gotujemy na niewielkim ogniu zbierając w międzyczasie szumowiny. Gdy wywar będzie klarowny dodajemy obraną i umytą włoszczyznę, opieczoną nad palnikiem cebulkę oraz nacięty czosnek ( nacinam, aby lepiej puścił smak ). Dorzucam również pieprz, ziele angielskie i liście laurowe i sypię ok. 1 łyżki soli lub vegety. Wyjmuję z lodówki jogurt lub śmietanę, by nabrała pokojowej temperatury.
Przykrywam i gotuję na bardzo małym ogniu, aż warzywa będą miękkie. Następnie przecedzam wywar ( bo naprawdę nie cierpię gdy coś mi pływa ). 2 marchewki i ogórki ścieram na tarce o grubych oczkach i dodaję do bulionu - gotuję razem ok. 10 minut. Odlewam mniej więcej szklankę płynu do czystego naczynia, aby chwilę ostygł ( posłuży do przyrządzenia zaprawy ).
Ryż gotuję osobno ok. 10 minut ( w każdym razie ok. 5 minut krócej niż zaleca producent, bo on dojdzie w zupie ).
Gdy odlany wywar lekko ostygnie dodaję jogurt lub śmietanę i płaską łyżeczkę mąki pszennej. Całość mieszam trzepaczką, którą trzymam w dwóch dłoniach i tak jakby pocieram o rączkę. Wtedy wszystko kręci się raz w jedną raz w drugą i tworzy jednolitą konsystencję bez grudek - mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi :D
Do wywaru w garnku dodaję ugotowany i odcedzony ryż, oraz dolewam przygotowaną zaprawę. Dokładnie mieszam i gotuję jeszcze chwilkę, aby wszystkie składniki dokładnie się połączyły - gotowe :)
Dobra Rada
Dodatek odrobiny mąki zapobiega warzeniu śmietany lub jogurtu, który szczególnie lubi robić takiego psikusa :)
Kaczka
ok. pół kilograma ( a nawet ciut więcej ) porcji rosołowej czyli tzw. korpusu z kurczaka najlepiej z szyją ( daje świetny smak )
ok. 3 litrów wody
włoszczyzna, czyli mały seler, mały por, 4 marchewki, 2 pietruszki
1 mała cebulka
2-3 ząbki czosnku
litrowy słoik kwaszonych ogórków czyli 6-7 dużych " kiszeńców "
150 ml jogurtu naturalnego lub 3-4 łyżki śmietany 12-18 %
1 płaska łyżeczka mąki pszennej
1 torebka ryżu
ok. 10 kulek pieprzu ziarnistego, 3-4 kuli ziela angielskiego, 2-3 listki laurowe
sól, pieprz bądź vegeta do smaku
Przygotowanie
Do garnka nalewamy zimną wodę i podgrzewamy. Gdy już jest dobrze ciepła wkładamy umyte i oczyszczone mięso ( ja wkładam na ciepłą wodę, ponieważ tak zdecydowanie bardziej lubię, wy zróbcie według prywatnego uznania ). Gotujemy na niewielkim ogniu zbierając w międzyczasie szumowiny. Gdy wywar będzie klarowny dodajemy obraną i umytą włoszczyznę, opieczoną nad palnikiem cebulkę oraz nacięty czosnek ( nacinam, aby lepiej puścił smak ). Dorzucam również pieprz, ziele angielskie i liście laurowe i sypię ok. 1 łyżki soli lub vegety. Wyjmuję z lodówki jogurt lub śmietanę, by nabrała pokojowej temperatury.
Przykrywam i gotuję na bardzo małym ogniu, aż warzywa będą miękkie. Następnie przecedzam wywar ( bo naprawdę nie cierpię gdy coś mi pływa ). 2 marchewki i ogórki ścieram na tarce o grubych oczkach i dodaję do bulionu - gotuję razem ok. 10 minut. Odlewam mniej więcej szklankę płynu do czystego naczynia, aby chwilę ostygł ( posłuży do przyrządzenia zaprawy ).
Ryż gotuję osobno ok. 10 minut ( w każdym razie ok. 5 minut krócej niż zaleca producent, bo on dojdzie w zupie ).
Gdy odlany wywar lekko ostygnie dodaję jogurt lub śmietanę i płaską łyżeczkę mąki pszennej. Całość mieszam trzepaczką, którą trzymam w dwóch dłoniach i tak jakby pocieram o rączkę. Wtedy wszystko kręci się raz w jedną raz w drugą i tworzy jednolitą konsystencję bez grudek - mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi :D
Do wywaru w garnku dodaję ugotowany i odcedzony ryż, oraz dolewam przygotowaną zaprawę. Dokładnie mieszam i gotuję jeszcze chwilkę, aby wszystkie składniki dokładnie się połączyły - gotowe :)
Dobra Rada
Dodatek odrobiny mąki zapobiega warzeniu śmietany lub jogurtu, który szczególnie lubi robić takiego psikusa :)
Kaczka
poniedziałek, 3 grudnia 2012
Domowa zupa grzybowa. Jak u mamy!
To jest zdecydowanie moja ulubiona zupa. Poza tym była to pierwsza (albo druga po rosole) zupa ugotowana w studenckim mieszkaniu numer 1. Wspomnienia z mieszkania w komunie mam podzielone na dwa etapy: pierwszy rok i malutkie mieszkanie na warszawskich Bielanach oraz cała reszta, czyli znacznie większa (powierzchniowo) komuna na Ursynowie. Mimo iż pierwsze mieszkanie było delikatnie mówiąc, dość słabe i ciasne, to i tak mamy stamtąd sporo fajnych wspomnień. Sąsiedzi, imprezy, kupowanie w osiedlowym sklepie wina "na miejscu" (Pani sprzedawczyni nam otworzyła, bo korkociągów na sprzedaż nie miała, a my swojego jeszcze się nie dorobiłyśmy). No dobra, to wracamy do zupy, której mogę zjeść 3 porcje jak się rozpędzę.
Skład:
warzywa na bulion: pietruszka, kawałek selera, kawałek pora, ze 2 marchewki (pokrojone w kostkę), opieczona cebulka [ewentualnie bulion z kostki i marchewki]
kilka ziarenek pieprzu, sól
2 ziemniaki
szklanka suszonych grzybów
2 łyżki śmietany
łyżka masła
kilka ziarenek pieprzu, sól
Wykonanie:
Grzyby zalewamy wodą, tak aby wszystkie były zanurzone i odstawiamy na ok. godzinę. Z warzyw gotujemy bulion. Wyławiamy wszytko poza marchewką, grzyby kroimy w paski i dodajemy do wywaru wraz z wodą, w której się moczyły. Gotujemy chwilę, po czym dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki. Gdy ziemniaki są miękkie dodajemy masło. Odlewamy trochę gorącej zupy, aby rozmieszać w niej śmietanę i całość wlewamy do garnka.

PS. Zdjęcie robione w pośpiechu przez głodomora :)
Zajac
Skład:
warzywa na bulion: pietruszka, kawałek selera, kawałek pora, ze 2 marchewki (pokrojone w kostkę), opieczona cebulka [ewentualnie bulion z kostki i marchewki]
kilka ziarenek pieprzu, sól
2 ziemniaki
szklanka suszonych grzybów
2 łyżki śmietany
łyżka masła
kilka ziarenek pieprzu, sól
Wykonanie:
Grzyby zalewamy wodą, tak aby wszystkie były zanurzone i odstawiamy na ok. godzinę. Z warzyw gotujemy bulion. Wyławiamy wszytko poza marchewką, grzyby kroimy w paski i dodajemy do wywaru wraz z wodą, w której się moczyły. Gotujemy chwilę, po czym dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki. Gdy ziemniaki są miękkie dodajemy masło. Odlewamy trochę gorącej zupy, aby rozmieszać w niej śmietanę i całość wlewamy do garnka.

PS. Zdjęcie robione w pośpiechu przez głodomora :)
Zajac
poniedziałek, 19 listopada 2012
Rozgrzewająca i poprawiająca humor zupa cebulowa
Może jakiś mężczyzna wytłumaczy mi jak to z wami jest? Wraca chłop z pracy, mówi że zmęczony, że nie ma siły i z nadzieją w oczach pyta czy nie odpuścimy sobie dzisiejszych zajęć z tańca? Łaskawie zgadzam się i co? I chłop nagle odzyskuje energię, skacze, tańczy, śpiewa, że poskromić go trudno. Może to ta zupa z alkoholem tak go rozruszała?
Przepis zaczerpnęłam z bloga Old White Table, a tam zaś trafił STĄD.
Składniki:
900 g cebuli
2 łyżki masła
2 łyżki masła
2 łyżki oliwy
250 ml białego wytrawnego wina
1 litr bulionu wołowego (lub mniej jeśli chcemy aby zupa była gęstsza)
60 ml koniaku, brandy lub sherry
sól i świeżo zmielony czarny pieprz
250 ml białego wytrawnego wina
1 litr bulionu wołowego (lub mniej jeśli chcemy aby zupa była gęstsza)
60 ml koniaku, brandy lub sherry
sól i świeżo zmielony czarny pieprz
Dodatkowo:
bagietka,
masło
starty żółty ser
tymianek
Wykonanie:
Cebulę obrać, przekroić wzdłuż na pół i posiekać w poprzek na półplasterki grubości ok. 1,5-2 mm. W dużym i szerokim garnku roztopić masło z oliwą. Ustawić ogień na średni, dodać cebulę. Mieszając smażyć na średnim ogniu przez minimum 1/2 godziny aż cebula będzie skarmelizowana (w kolorze mlecznej czekolady).
Zwiększyć ogień, wlać wino i wymieszać cebulę drewnianą łyżką, zeskrobać z dna garnka drobne przyrumienienia. Gotować przez 3 minuty następnie dodać wrzący bulion i gotować na małym ogniu pod przykryciem przez około 1/2 godziny. Zupę doprawić solą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem. Dodać brandy i jeszcze chwilę pogotować.
Piekarnik rozgrzać, bagietkę pokroić na kromeczki, posmarować masłem, posypać serem i tymiankiem. Piec aż ser się stopi i podać do zupy.
Zając
Zwiększyć ogień, wlać wino i wymieszać cebulę drewnianą łyżką, zeskrobać z dna garnka drobne przyrumienienia. Gotować przez 3 minuty następnie dodać wrzący bulion i gotować na małym ogniu pod przykryciem przez około 1/2 godziny. Zupę doprawić solą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem. Dodać brandy i jeszcze chwilę pogotować.
Piekarnik rozgrzać, bagietkę pokroić na kromeczki, posmarować masłem, posypać serem i tymiankiem. Piec aż ser się stopi i podać do zupy.
Zając
środa, 7 listopada 2012
Zupa krem z marchwi
Jeszcze jakiś czas temu przez myśl by mi nie przeszło żeby gotować zupę, której głównym składnikiem jest marchew. Jednak, gdy dostałam od mojego Chłopa książkę kucharską napisaną przez Bożennę Mann "Pasja pokoleń. 100 lat kuchni rodziny Mannów" był to pierwszy przepis, który postanowiłam wypróbować. Pierwszy i od razu mój ulubiony :) Przepis podaję oryginalny, taki jak w książce.
Skład:
1,5 l wody
pęczek włoszczyzny
0,5 kg marchwi
1 cebula
1 łyżeczka miodu
1 łyżeczka przyprawy warzywnej
pieprz (do smaku)
olej (do smażenia)
1 łyżka masła
0,25 kieliszka białego wytrawnego wina
100 ml śmietany kremówki
100 ml ubitej śmietany
Przygotowanie (tak jak podaje autorka):
Marchew obrać, drobno pokroić i podsmażyć na oleju, pod koniec smażenia dodać posiekaną cebulę, a później miód, zalać wodą, dodać jarzyny o gotować, aż marchew będzie miękka. Po ugotowaniu jarzyny odrzucić, a marchew zmiksować. Doprawić przyprawą warzywną, pieprzem i winem do smaku. Dodać schłodzone masło i śmietanę, zagotować. Zupę podawać udekorowanym kleksem śmietany
P.S. Ja tą zupę jem z groszkiem ptysiowym lub grzankami.
Zając
Skład:
1,5 l wody
pęczek włoszczyzny
0,5 kg marchwi
1 cebula
1 łyżeczka miodu
1 łyżeczka przyprawy warzywnej
pieprz (do smaku)
olej (do smażenia)
1 łyżka masła
0,25 kieliszka białego wytrawnego wina
100 ml śmietany kremówki
100 ml ubitej śmietany
Przygotowanie (tak jak podaje autorka):
Marchew obrać, drobno pokroić i podsmażyć na oleju, pod koniec smażenia dodać posiekaną cebulę, a później miód, zalać wodą, dodać jarzyny o gotować, aż marchew będzie miękka. Po ugotowaniu jarzyny odrzucić, a marchew zmiksować. Doprawić przyprawą warzywną, pieprzem i winem do smaku. Dodać schłodzone masło i śmietanę, zagotować. Zupę podawać udekorowanym kleksem śmietany
P.S. Ja tą zupę jem z groszkiem ptysiowym lub grzankami.
Zając
Subskrybuj:
Posty (Atom)


