Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 listopada 2012

Szynka pieczona z warzywami

O! To jest dobry pomysł na danie, które robi się samo w momencie, gdy my się wypiękniamy. Można przygotować sobie wcześniej, a później wstawić tylko do piekarnika i iść malować paznokcie czy robić makijaż. Jest mięsko, jest warzywko, no może jeszcze jakiś sosik by się przydał. Ja poleciałam gotowym sosem włoskim, ale na pewno i czosnkowy i jaki tam lubicie, by się nadał. Na zdjęciach go nie ma, bo wylaniem sosu z pojemniczka nie ma co się chwalić.
Skład:
kawał wieprzka (np. 0,5 kg szynki)
4 ziemniaki
2 marchewki
kawałek pora
ząbek czosnku
1 łyżeczka majeranku, a może nawet 2
1-2 łyżeczki tymianku
2 łyżki oleju

Wykonanie:
Mięsko nacieramy majerankiem i pokrojonym w plasterki czosnkiem. Miło by było, gdyby w tej marynacie mogło chociaż trochę postać. Warzywa obieramy, a następnie kroimy jak nam się podoba. U mnie ziemniaki w ósemki, marchewka i por w plasterki. Z tymianku i oleju przygotowujemy marynatę i polewamy warzywa. Mięso kładziemy na środku naczynia żaroodpornego, dookoła układamy warzywa. Pieczemy około godzinę w 200o C pod przykryciem. 


Zając

wtorek, 25 września 2012

Makaron z kurkami i kiełbasą

Dziś nie jest dobry dzień i przekonałam się o tym 5 min po wyjściu z domu. Bankomat nieczynny, do następnego trzeba biec - ok, dam radę, na szczęście nie założyłam najwyższych butów w kolekcji. Jak już mamy kasę trzeba naładować kartę miejską. W jednym kiosku - nie sprzedajemy biletów, w następnym - pani włączył się niechcący alarm i "poczekaj kochanieńka bo mi tu zaraz policja się zjedzie". Uff, w końcu misja bilet zakończona sukcesem. Jedziemy do pracy, autobus oczywiście się spóźnia - to nic, wytrzymam. Potem dzwoni telefon z wiadomością: "egzamin, którego termin próbujemy ustalić od 2 tygodni odbędzie się jutro" (tak, zamiast się uczyć piszę tego posta) - rewelacja, szkoda , że nam jutro pół godzinki przed nie powiedzieli. Oczywiście jeszcze kilka sprzecznych informacji na ten temat, ale w końcu potwierdzone - egzamin się jutro odbędzie - uczcie się. Zakupy w takim wypadku odpadały. No więc obiad z tego co mamy w domu. I na prawdę wyszło smacznie!


Co znalazłam?
resztę kurek od babci - niestety zapomniałam zmierzyć ile ich było, ale "na oko" ze 4 szklanki
kiełbaskę - tyle co zawsze, pół pętka
2 serki topione -razem 200g
resztę śmietany - ze 3 łyżki
makaron
ze 2 łyżki masła
sół, pieprz



Jak to połączyłam?
Makaron gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Oczyszczone i rozdrobnione kurki podsmażamy ok. 5 min na masełku. Potem dodajemy drobno pokrojoną cebulkę i kiełbasę. Podsmażamy wszystko. Dodajemy serki, następnie śmietanę. Na koniec solimy i pieprzymy.

Zając

piątek, 21 września 2012

Polędwiczka wieprzowa z kurkami

Na kurki ochotę miałam już dawno, ale skoro pochodzę ze wsi to głupio kupować je na miejskim bazarku za grubą kasę. W końcu pofatygowałam się na wieś i mimo że na wycieczkę do lasu czasu mi nie starczyło (tak, tak zarobiona jestem) to grzyby mam. Na babcię zawsze można liczyć! Paczuszka świeżych kurek i tych przerobionych na pierogi obowiązkowa :) Najbardziej lubię sos z kurek, a tym razem postanowiłam podać go z pieczoną polędwiczką.


Potrzebujemy:
1 dużą polędwiczkę
lubczyk
majeranek,
sól,
pieprz,
2 ząbki czosnku
3 szklanki kurek (wagi nie posiadam, więc pomyślałam, że miara szklankowa będzie ok)
1 cebula
4 łyżki śmietany
olej do smażenia


Działamy:
Polędwiczkę nacieramy czosnkiem, solą, pieprzem, majerankiem i lubczykiem. Ja swoją przekroiłam na pół, bo mi tak było wygodniej. Odstawiamy na tak długo jak możemy (najlepiej 2-3 h). Następnie obsmażamy polędwiczkę ze wszystkich stron i przekładamy do naczynia żaroodpornego. Pieczemy pod przykryciem ok. 30 min w 200oC, najlepiej jest kontrolować polędwiczkę podczas pieczenia - nie wolno jej wysuszyć bo będzie twarda i niesmaczna (wiem, bo przerabiałam ten motyw). 
Teraz sos.
Cebulę drobno kroimy i podsmażamy na oleju, następnie dodajemy kurki (jeśli są duże można je pokroić). Po ok 5-7 min dodajemy śmietanę, całość doprawiamy solą i pieprzem.

Zając



środa, 22 sierpnia 2012

Roladki z suszonymi pomidorami i mozzarellą


Pierdoły z Kaczką tu wrzucamy a porządnego obiadu nie ma kto ugotować, więc w końcu jakiś konkretny kawałek mięska zapodam. Pewnie prawdziwi mężczyźni uznający tylko i wyłącznie schabowego będą ze mną polemizować, ale przetestowałam to i mój chłop po skonsumowaniu powiedział „dobre było”. Może nie jest najbardziej obiektywnym konsumentem, ale jak coś jest do dupy to raczej się z tym nie kryje. Robiłam faszerowane kieszonki z piersi, ale jakoś roladki bardziej przypadły nam do gustu.
 







Potrzebujemy:
podwójna pierś z kurczaka
kilka suszonych pomidorów (ja użyłam ze słoika, w oleju)
1 szt. mozzarelli
sól, pieprz
wykałaczki


Sposób przygotowania:
Cycka kroimy jak na kotlety i cienko rozbijamy starając się nie porwać, a następnie solimy i pieprzymy. Mozzarelkę i pomidorki kroimy w paski i układamy na rozklepanym kotlecie. Całość zawijamy i spinamy wykałaczką, a jak trzeba to nawet i dwoma, tylko uprzedźmy o nich naszych konsumentów. Roladki smażymy po kilka minut z każdej strony, a następnie dusimy pod przykrywką na małym ogniu, żeby doszły w środku.

Dobre rady:
Kotlety najlepiej rozbijać przez folię spożywczą lub torebkę foliową. Dzięki temu nie zachlapiemy siebie i wszystkiego wokół. Poza tym kotlety nie będą się rwały i możemy je rozbić cieniej.

niedziela, 19 sierpnia 2012

Zapiekanka ziemniaczana

Niezbyt wyszukany pomysł na obiad. Danie proste i tanie, w zasadzie dla każdego. Przygotowanie to żadna filozofia, tylko potrzeba odrobinę czasu żeby wszystko się elegancko upiekło. Zapiekanki się nie ogląda, zapiekankę się je, więc fotorelacja dziś nie będzie zbyt bogata.

Potrzebujemy:
1 kg ziemniaków
200 ml śmietany
100 ml wody
pół pętka, czyli 1 laska kiełbasy (nie mam pojęcia ile to waży)
1 duża cebula
30 dag sera żółtego
sól, zioła prowansalskie, majeranek i wszelkie inne na jakie macie ochotę
3 łyżki oleju

Przygotowanie:
Obrane ziemniaki trzeba pokroić w plasterki o grubości ok. 0,5cm i część z nich ułożyć mniej lub bardziej elegancko na spodzie naczynia żaroodpornego maźniętego łyżką oleju. Kiełbaskę i cebulę kroimy drobno na miarę naszych możliwości i podsmażamy na pozostałych 2 łyżkach oleju. Wykładamy na ziemniaki. Na wierzch układamy pozostałe ziemniaki i przykrywamy je startym serem. Śmietanę trzeba umieszać z wodą i przyprawami, całość zalać przygotowaną miksturą.
Piec trzeba tak długo aż się upiecze, czyli ziemniaki będą miękkie. Ja w piekarniku gazowym, bez termometru piekłam 30 min pod przykryciem plus 15 min bez przykrycia.

czwartek, 16 sierpnia 2012

Pierogi z wiśniami

Zając sobie gadu gadu o parówkach, a ja w tym czasie wszystkim amatorom pierogów, zdradzę sekret, jak zaskoczyć babcię. Ogłaszam akcję - ZANIEŚ BABCI PIEROGA. Filmy, zdjęcia i reportaże z opisem miny babci, której skradziono życiową fuchę możecie zamieszczać w komentarzach, bądź przesyłać na naszego maila :) Ale przejdźmy do rzeczy. Przepis na ciasto pierogowe jest niezwykle prosty. Wystarczy mieć mąkę, jajko i wodę. Ale jak to wszystko połączyć w zgrabną całość ? Ja robię na oko, ale że na oko chłop w szpitalu umarł to postaram się łopatologicznie wyjaśnić etapy produkcji pieroga. Przeczytajcie całość zanim przystąpicie do pierożenia :)

Będziemy potrzebowali:
ok. 3 szklanek mąki pszennej
ok. 1 szklanki ciepłej wody ( najlepiej jak najcieplejszej, wtedy łatwo gniecie się ciasto, ale może wrzątku nie lejcie bo my odszkodowań za poparzenia nie przewidujemy )
szczypta soli ( wielkość paluchów w sumie nie gra roli )
1 jajko
ok. kilograma wydrylowanych wiśni ( w sensie, że bez pestki, pestkę należy usunąć - więcej na ten temat u wujka google )
ok. 1 szklanki cukru
słodka śmietanka lub jogurt naturalny
duży garnek wypełniony przynajmniej do połowy wodą

Przygotowanie:
Wiśnie zasypujemy cukrem i odstawiamy, aby puściły sok, a jednocześnie nabrały słodyczy. Na stolnicę
( jak ktoś nie ma lub nie wie co to jest, to może być blat kuchenny ) wsypujemy mąkę, dodajemy sól, wbijamy jajko i powoli wlewamy wodę, jednocześnie mieszająca i gniotąc masę. Mamy uzyskać jednolite, sprężyste ciasto, które nie klei się do ręki. Jeśli wody będzie zbyt mało, należy dodać więcej. To decydujący etap, od którego zależy cały Wasz sukces. Gdy składniki będą dokładnie połączone i ciasto będzie gładkie, miękkie i elastyczne, oddzielamy kawałek mieszczący się w ręku ( resztę ciasta wkładamy pod ściereczkę, aby nie obsychało ), podsypujemy stolnicę mąką i wałkujemy na duży placek o grubości ok. 2 mm. Następnie szklanką, bądź innym naczyniem wycinamy krążki. Ciasto pozostałe po wykrawaniu łączymy
z kolejną porcją świeżej masy i czynność powtarzamy.
Na każdy krążek nakładamy osłodzone wiśnie, maczamy palucha w wodzie, smarujemy jeden z brzegów placuszka i łączymy ze sobą oba brzegi, mocno dociskając je do siebie. Babcia robi pewnie jakiś fantazyjny wzorek, szczypanki, zawijanki itd. ale jak tego nie potraficie to się nie przejmujcie, nie na wystawę to idzie, ale do żołądka.
Przygotowane w ten sposób pierogi, wrzucamy na wrzątek. Gdy pierogi zaczną wypływać na powierzchnię, wlewamy kubek zimnej wody, aby je zahartować i wyławiamy łyżką cedzakową.
Śmietankę lub jogurt doprawiamy cukrem i cukrem waniliowym, najlepiej na własny smak, a następnie polewamy obficie pierogi. Teraz pędem zapierdalamy do babci, żeby zjadła wytwór naszych spracowanych dłoni.

Dobre rady:
Z dobrych rad mogę doradzić tyle, że pierogi z owocami lubią sikać sokiem, dlatego robimy do nich grubsze ciasto niż do farszu z grzybami czy mięsem. Warto też wykrawać większe krążki ciasta, aby zmieściło się więcej wiśni. Łyżka oleju dodana do wody, w której gotują się pierogi zapobiegnie ich sklejaniu

Wiśnie oczywiście można zastąpić wszystkim innym co jadalne, dajcie się ponieść wyobraźni :D

Kaczka
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...