Każde dziecko wie, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Powinno pobudzać, dawać dużo energii i może być nawet mocno kaloryczne i ciężkostrawne, bo mamy cały dzień na trawienie. Teoria teorią, a w praktyce niestety najczęściej jadamy ten posiłek w pośpiechu, byle jak lub wcale. Ja uwielbiam celebrować leniwe śniadania. Studia oczywiście dają sporo możliwości na takie śniadaniowanie, bo przecież nie zawsze zajęcia zaczynają się od nieludzkiej godziny 8 (a nawet jak się zaczynają, to przecież wykłady nie są obowiązkowe :D ). Często z Kaczką z tej możliwości korzystałyśmy. Niestety te piękne czasy minęły. Ostatnio sporo pracuję i leniwe śniadania mogę jadać tylko w weekendy!
Skład:
4 duże pomidory
2 plasterki sera
2 plasterki szynki
4 jajka
szczypiorek
sól, pieprz, bazylia
Wykonanie:
Pomidorom ścinamy "czapeczki" i wydrążamy je w środku. Do środka wrzucamy po pół plasterka szynki i pół sera, posypujemy bazylią. Na wierzch delikatnie wbijamy jajka. Solimy, pieprzymy i posypujemy szczypiorkiem. Pieczemy 15-20 min. w 180 C.
Ja na wszelki wypadek, pomidory posadziłam w formie do muffinów. Jeśli ktoś czuje się na siłach donieść blachę z pomidorami do piekarnika bez wywalenia to oczywiście można je piec bezpośrednio na blaszce lub w naczyniu. Ja należę do tych "zdolnych", którzy zawsze coś rozleją, potłuką lub upuszczą, więc wolę się ubezpieczać foremką :)
Zając
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty
piątek, 25 stycznia 2013
wtorek, 6 listopada 2012
Niehiszpański omlet z chorizo
Lepszej nazwy na to danie nie znalazłam. Mógłby być hiszpański omlet, ale do takowego potrzeba ziemniaków, najlepiej ugotowanych. A czy głodny człowiek z rana ma czas na obieranie i gotowanie ziemniaków? No właśnie. Dlatego na szybko powstał omlet niehiszpański, ale też pyszny. Zdecydowanie lepiej smakuje niż wygląda :)

Skład:
kawałek chorizo
pół czerwonej papryki
2 pomidory
5 jaj od szczęśliwych kur
łyżka śmietany
sół, pieprz
oliwa do smażenia
Wykonanie:
Kiełbasę kroimy w plasterki i podsmażamy na oliwie, dodajemy pokrojoną paprykę, oraz sparzone i obrane pomidory. Całość dusimy żeby pomidory trochę odparowały i dodajemy roztrzepane jajka z śmietaną, solą i pieprzem. Smażymy aż się zetnie starają się nie przypalić.
Zając

Skład:
kawałek chorizo
pół czerwonej papryki
2 pomidory
5 jaj od szczęśliwych kur
łyżka śmietany
sół, pieprz
oliwa do smażenia
Wykonanie:
Kiełbasę kroimy w plasterki i podsmażamy na oliwie, dodajemy pokrojoną paprykę, oraz sparzone i obrane pomidory. Całość dusimy żeby pomidory trochę odparowały i dodajemy roztrzepane jajka z śmietaną, solą i pieprzem. Smażymy aż się zetnie starają się nie przypalić.
Zając
poniedziałek, 29 października 2012
Pasta z makreli i jajek czyli pyszne śniadanie dla dwojga :)
Kolacja - pizza domowej roboty, która w moim studenckim, gazowym piekarniku udaje się wielokrotnie lepiej niż w pizzerii. Pizza zostanie zaprezentowana, ale dokumentacja fotograficzna jest delikatnie mówiąc, mało urocza. Głodny człowiek z trzęsącą ręką stanowczo nie powinien robić zdjęć :)
Deser tym razem był szybki i znów jabłkowy. Ciastka francuskie to coś co kocham zarówno na ciepło i na zimno, ale o tym innym razem. Obiad był klasyczny - barszcz czerwony i krokiety, tego też możecie spodziewać się niedługo na blogu.
Dziś jednak o moim śniadaniowym przeboju. Mój najlepszy kumpel, z którym ostatnio nawet mieszkam wyczarował niedawno pastę z makreli i jajek, była tak boska, że stwierdziłam, że nie będę gorsza i uraczę mojego Miśka właśnie takim śniadankiem. Poprosił o porcję na wynos, więc nieśmiało stwierdzam, że również Wam do gustu przypadnie.
Skład:
1 średnia makrela
5 - 6 jajek
3-4 średnie ogórki konserwowe
1 mała cebula, najlepiej biała
mały pęczek szczypiorku
odrobina soli
sporo pieprzu
3 łyżki majonezu
Przygotowanie:
Makrelę obieramy dokładnie z ości i wszelkich niepotrzebnych śmieci, rozdrabniając po drodze na drobniutkie kawałeczki. Jajka gotujemy na twardo, studzimy i drobno siekamy. Ogórki obieramy ze skórki i również bardzo drobniutko siekamy. Tak samo postępujemy z cebulką i szczypiorkiem. Doprawiamy do smaku uważając na ilość soli. Wędzona ryba i majonez są naprawdę wystarczająco słone. Całość zaciągamy majonezem i dokładnie mieszamy. Pasta jest szczególnie pyszna na drugi dzień. Smakuje zarówno z razowym chlebem jak i z pszennymi tostami. Już na samą myśl mam ochotę na więcej ! Dodatkowo jest zdrową i ciekawą alternatywą dla nudnej, codziennej wędliny.
Polecam jeść we dwoje, wtedy zapach wędzonej rybki nie jest tak upierdliwy :D
Kaczka
czwartek, 4 października 2012
Kanapka z sadzonym jajkiem
Jako, że rok akademicki już się zaczął przybyło mi trochę obowiązków. Grafik jeszcze nie do końca jest poukładany więc niektóre dni wyglądają dość chaotycznie. Wczoraj miałam wolną chwilkę między uczelnią a pracą i wpadałam do domu "coś" zjeść. No właśnie, tylko co?! Obiadu nie ma, tradycyjna kanapka do mnie nie przemawia, czasu na gotowanie też w tym momencie brak. W tej dramatycznej chwili otwieram lodówkę i co widzę? Jajka! Tak, nasze kochane jajka zawsze nas ratują w trudnych sytuacjach. W naszej wspólnej lodówce nigdy jajek nie brakowało i teraz w mojej prywatnej też dbam o zapas wiejskich jaj od szczęśliwych kurek swobodnie biegających po podwórku babci. A co do jajek? Szynka i masełko! Równie dobrze mogłabym zrobić jajecznicę, ale zachciało mi się jajka sadzonego. Ot co wyszło.
Składniki:
2 kromki pieczywa razowego
2 łyżki masła
2 plasterki szynki
2 jaja
sól, pieprz
Działamy:
Masło rozpuszczamy na patelni, kładziemy szynkę i smażymy z obu stron aż się przyrumieni. Ja w tym momencie odsunęłam ją na bok patelni, ale jeśli ktoś się boi, że mu się spali, można przełożyć je na chleb.
Jajka ostrożnie wbijamy na patelnię, solimy i pieprzymy. Smażymy na wolnym ogniu tak, żeby białko było ścięte a żółtko płynne. Jeśli wcześniej tego nie zrobiliśmy przekładamy szynkę na kromki, a na to kładziemy jajko. Jedząc uważamy, żeby się nie zalać wypływającym żółtkiem :) Mnie się jakoś udało!
środa, 12 września 2012
Tosty na bogato, czyli czego na kolację jeść się nie powinno
Tosty. Coś od czego dupa rośnie bezwzględnie. I sadło też. Boleśnie przekonałyśmy się z Kaczką o tym na pierwszym roku studiów, kiedy to po całym dniu wykładów (tak! pierwszoroczniaki chodzą na wszystkie wykłady) wracałyśmy do naszego gniazda i późną nocą obżerałyśmy się tostami posmarowanymi majonezem i ketchupem. Później odrobinę zmądrzałyśmy i dogadzałyśmy sobie w ten sposób od czasu do czasu i o bardziej przyzwoitej porze niż 21.30. Chociaż najlepiej byłoby je jadać na śniadanie, ponieważ mają tyle kalorii, że spokojnie można je spalać cały dzień.

Składniki na 1 porcję:
4 kromki pieczywa (najlepiej) tostowego - u mnie to był graham tostowy, żeby zachować pozory zdrowego żywienia
2 plasterki wędliny
2 plasterki żółtego sera
kawałeczek papryki
2 oliwki
2 szczypty ziół na jakie mamy ochotę (u mnie bazylia)
masło
Co do przyrządzania to chyba nie ma co się za bardzo rozpisywać.
Chlebek smarujemy masłem, układamy składniki, posypujemy ziółkiem i do opiekacza. Podejrzewam, że z piekarnika też by smakowały nieźle, aczkolwiek ja jeśli robię tosty/grzanki/zapiekanki z piekarnika to ich nie przykrywam od góry pieczywem.

Składniki na 1 porcję:
4 kromki pieczywa (najlepiej) tostowego - u mnie to był graham tostowy, żeby zachować pozory zdrowego żywienia
2 plasterki wędliny
2 plasterki żółtego sera
kawałeczek papryki
2 oliwki
2 szczypty ziół na jakie mamy ochotę (u mnie bazylia)
masło
Co do przyrządzania to chyba nie ma co się za bardzo rozpisywać.
Chlebek smarujemy masłem, układamy składniki, posypujemy ziółkiem i do opiekacza. Podejrzewam, że z piekarnika też by smakowały nieźle, aczkolwiek ja jeśli robię tosty/grzanki/zapiekanki z piekarnika to ich nie przykrywam od góry pieczywem.
Zając
wtorek, 4 września 2012
Jajecznica na pomidorach - z miłości do jajek...
W każdej postaci ( tylko bez skojarzeń :P ) .
Ku ich czci nasz blog posiada je w swojej nazwie. Występują również w naszym biesiadnym szlagierze ( a raczej po-biesiadnym ) w wersji z majonezem czyli
Kukiz i Piersi - Leżę :)
Dziś jednak chciałabym je przedstawić w raczej dobrze znanym połączeniu - z pomidorami. To smak mojego dzieciństwa... no chyba, ze z niecierpliwości parzyłam sobie język to wtedy o smaku już raczej mowy być nie mogło. Jak wiadomo jajecznica to totalny freestyle, można do niej dodać w wam się żywnie zapragnie. Ja osobiście polecam czosnek, to takie nasze małe odkrycie, które sprawia, że jajecznica smakuje niepowtarzalnie. Z tym czosnkiem to ja ogólnie mam jakiś fetysz, ograniczyłam się trochę dopiero gdy mój facet zapytał ile razy dziennie go jem ... w sumie chociaż wampiry odstraszałam, aczkolwiek dałabym się jakiemuś przystojniakowi ugryźć w szyjkę :P Koniec marzeń, miało być o jajecznicy, no to jedziemy.
Skład ( jak jesteście pojemni jak ja to na 1 osobę ):
1 łyżeczka masła
2 nie duże pomidory
3 jajka
sól do smaku
Przygotowanie:
Pomidory nacinamy u nasady na krzyż i sparzamy wrzątkiem. Następnie hartujemy pod zimną wodą i zdejmujemy skórkę. Kroimy w niewielkie kawałki. Na patelni rozpuszczamy masło i wrzucamy pomidory. Dusimy kilka minut aż się rozciapciają ( ja preferuję gdy zostają jeszcze małe kawałeczki ). Następnie wbijamy jajka i solimy na oko ( wiem, ze na oko chłop w szpitalu umarł, ale solenie jest sprawą wysoce indywidualną ). Czekamy, aż nieco się zetną i mieszamy. Jak macie smykałkę to najpierw wymieszajcie białka, a pod koniec żółtka. Wtedy żółtko zetnie się tylko delikatnie i jajecznica będzie bardziej kremowa.
Gwarantuję, że zasmakuje nawet małym niejadkom :D
Kaczka
Subskrybuj:
Posty (Atom)




