Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałata. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 września 2012

Sałatka z kurczakiem na wynos i słów kilka o lunch boxach, bento i innych wynalazkach

Przy okazji tej sałatki, którą mój Ukochany dostał na drugie śniadanie do pracy chciałam poruszyć temat mody na tzw. lunch boxy czy bento. Promowanie przygotowywania sobie zdrowych i ładnie wyglądających posiłków do pracy czy szkoły jest jak najbardziej pozytywne, ale szaleństwo ogarniające przy tej okazji jest dla mnie zadziwiające. Przecież nie wymyślono tego wczoraj czy miesiąc temu. Pojemniki na żywność są ogólnodostępne od lat. Już w podstawówce mamusia mi kanapeczki pakowała do specjalnego pudełka, żeby się nie gniotły i gwarantuję Wam, że to był pojemnik za kilka, może kilkanaście złotych. Przeglądałam ostatnio w różnych sklepach internetowych te nowoczesne pojemniki i owszem, owszem. Są ładne, szczelne, posiadają wygodne przegródki, a do tego wszystkiego...CENY z KOSMOSU. Zaczyna nas zalewać moda na te japońskie pojemniczki i akcesoria do dekorowania posiłków. Mnożą się blogi, na których są prezentowane posiłki na wynos. Oczywiste, że takie jedzonko jest lepsze niż codzienne wcinanie kanapek, ale nie dajmy się zwariować. Oczywiście jak ktoś ma ochotę wydać majątek na pojemniki dla całej rodziny i gadżety do ozdabiania to proszę bardzo, bo przecież kto bogatemu zabroni? Pozostaje jeszcze kwestia nazewnictwa. Czy drugie śniadanie lub obiad brzmi aż tak strasznie, że musimy jeść lunche, brunche i inne sruncze? Czy pojemnik z przegrodami nie może takowym pozostać? Musi być bento, które w oryginale odnosiło się do sushi lub lunch boxem? Co o tym wszystkim sądzicie?


To teraz sałatka :)

Potrzebujemy:
kilka liści sałaty
pomidor ( u mnie malinowy)
kilka oliwek
200 g piersi z kurczaka
łyżeczka curry
łyżeczka papryki słodkiej
pół łyżeczki papryki ostrej
3 łyżki oliwy z oliwek
łyżeczka octu balsamicznego

Łyżkę oliwy mieszamy z przyprawami a gotową pastą smarujemy kurczaka. Odstawiamy go na kilka godzin do lodówki i pieczemy 20 min w 200 stopniach.Sałatę kroimy i rwiemy na kawałki. Pomidory kroimy w kostkę, oliwki w plasterki a kurczaka w paseczki. Wszystkie składniki mieszamy i polewamy oliwą i octem. Pojemniczek zamykamy i pracujemy do pracy.

Zając

czwartek, 13 września 2012

Sałata z marynowaną cebulką

Z okazji paskudnego dnia i tego, że już od 6 nie mogłam spać, co jest rzeczą dziwną bo wyznaję zasadę, ze człowiek nie świnia, jak się wyśpi sam wstanie np. o 11, postanowiłam rozpieścić domowników dobrym obiadkiem. Tak się składa, że nie są oni wielkimi fanami ani fety ani oliwek. Żeby jednak nie paśli się samą sałatą jak króliki czy inne zające, dawno temu wypatrzyłam cosik takiego jak marynowane cebulki. Dla amatorów octowych wrażeń niebiańska uczta.
Ile bym jej nie zrobiła, zawsze znika do końca. Może sekret tkwi w tym, że na dno zawsze opadają cebulki i każdy je na wyścigi byleby tylko dopaść się do maleństw na dnie... Dla mnie najważniejsze jest to, że robi się ją ekspresowo, minimum wysiłku maksimum korzyści :D
Sałata pasuje zarówno do obiadu, do kanapki, jak również solo. Można ją zabrać ze sobą na drugie śniadanie. Ale o naszym podejściu do bento, lunch boxów i innych dziwnych nazw dla rzeczy znanych od wieków, opowie Wam jutro Zając. A ja przejdę już do sałaty.

Skład:

1 główka sałaty lodowej bądź dowolny miks sałat
3 pomidory
1 ogórek szklarniowy
1 biała cebula
pół słoika marynowanych cebulek ( w dobrej cenie znajdziecie np. w Carrefourze )
3 łyżki oleju np. z pestek winogron
2 łyżki octu winnego
pół łyżeczki oregano
pół łyżeczki bazylii
2 ząbki czosnku
sól, pieprz

Przygotowanie:

Sałatę rwiemy na kawałki według uznania. Pomidory kroimy w ósemki, a ogórka w plasterki. Cebulę kroimy w piórka. Cebulki osączamy z zalewy i dodajemy do pozostałych warzyw. Ocet wraz z olejem intensywnie mieszamy widelcem ( rzekłabym trzepiemy, ale nie obejdzie się bez diabelskiego uśmieszku ) aż do uzyskania jednolitej emulsji. Dodajemy zioła, przeciśnięty przez praskę czosnek oraz sól i pieprz do smaku. Polewamy sałatę z warzywami i mieszamy.

A nie mówiłam, że będzie szybko ?

Kaczka

środa, 5 września 2012

Sałatka grecka - do wszystkiego, ze wszystkim i na każdą porę dnia

Wariacji na temat sałatki greckiej są tysiące, czemu się nie dziwę, ponieważ sama uważam, że nic nikomu do tego jak i co dodaję do mojego żarcia skoro mi smakuje. Nie mówię, że kocham spaghetti Napoli czy Bolognese ( choć prawdopodobnie moja włoska rodzina karmiła mnie tym ), ponieważ sos również przygotowuję na swój smak. Podejrzewam, że tak jak u nas nie ma jednego słusznego przepisu na bigos, tak samo we Włoszech bolognese u każdego smakuje inaczej.
Sałatkę grecką w takim wykonaniu wciągamy nosem, sorry za kiepskie zdjęcie, ale nie była robiona na pokaz tylko do natychmiastowej konsumpcji, więc wszystkie " śmieci " opadły  na dno :P

Skład:

1 główka sałaty lodowej ( im cięższa tym lepsza )
3-4 pomidory
2 średnie ogórki szklarniowe ( jak macie gruntowe to trochę więcej )
1 cebula biała lub czerwona
duża garść oliwek, kolor obojętny, ale czarne są ładniejsze :P
1 opakowanie sera typu Feta ( może być chudszy, bo łatwiej się kroi )
3 łyżki octu winnego
3 łyżki oliwy z oliwek
sól, pieprz, oregano, tymianek
2-3 ząbki czosnku

Przygotowanie:

Sałatę myjemy i rwiemy na drobne kawałki. Pomidory kroimy w ósemki, ogórki w plastry. Fetę kroimy w grubszą kostkę ( jeśli mamy dobry gatunkowo ser to można zwyczajnie pokruszyć ), cebulę kroimy w piórka. Oliwki można wrzucać całe, jednak ja z reguły kroję w plasterki, wtedy łatwiej trzymają się sałaty. Wszystko mieszam, ale jeśli potrzebujemy, aby sałata wyglądała bardziej dekoracyjnie, to radziłabym układać warzywa na sałacie i zrezygnować z mieszania. Z octu, oliwy, przypraw i czosnku przygotowuję dressing czyli normalnie, legalnie swojski sos. Oliwę z octem mieszam intensywnie widelcem w szklance, aż powstanie jednolita emulsja ( wtedy sos ma jednolitą konsystencję ), następnie dodaję sól, pieprz i zioła ( wszystko wedle uznania ), oraz przeciśnięty przez praskę czosnek. Tuż przed podaniem polewamy sałatę sosem, zapobiegnie to namiękaniu warzyw i rozpuszczaniu się fety. Przynajmniej przez jakiś czas będzie cieszyła oko :D
 Nie chwalę się, ale czasami potrafię sama wciągnąć całą michę, no chyba że przylezie Zając i chce podeżreć to łaskawie mogę się podzielić w nadziei, że następnym razem to ja podeżrę coś jej :D

Kaczka

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...