Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyprawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyprawy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 września 2012

Pieczona ryba z sosem koperkowym

Dziwi mnie, że jeszcze na blogu nie została ujawniona moja słabość do masła ♥ W zasadzie nie słabość, a wielka i chyba nieodwzajemniona miłość. Niektórzy (tak, tak - o Tobie Kaczorze wstrętny piszę) twierdzą, że nadmierne ilości masła powodują u mnie sklerozę. Owszem, nie wypieram się, bo pamięć to ja mam dobrą, aczkolwiek krótką, ale moje ukochane masełko nie ma z tym nic wspólnego! Także pieczenie rybki bez małego, maślanego akcentu obyć się nie mogło. Do tego przepisu wykorzystałam kolejną przyprawę ze sklepu przyprawowo.pl. Jak tylko zobaczyłam pieprz cytrynowy pomyślałam o rybce (tak, wiem - nie było to nic odkrywczego). Generalnie (generalnie to w mowie potocznej niesamowicie nadużywam "generalnie", ale na blogu jakoś się hamuję) wrażenie bardzo pozytywne, nawet byłam zła że użyłam jej tylko do sosu, a nie bezpośrednio do ryby. Jest to przyprawa dla ludzi, którzy nie obawiają się ziarenek pieprzu, ponieważ nie jest to pieprz mielony, a rozgniecione ziarenka. Dla mnie bomba.

Potrzebujemy:
2 filety ryby (u mnie Tilapia)
sok z cytryny
2 łyżki masła
4 łyżki śmietany 18%
100 g serka topionego
pół pęczka koperku
sól
pieprz cytrynowy




Działamy:
Rybkę jeśli mrożona to rozmrażamy a następnie solimy i skrapiamy cytrynką. Ja żałuję, że nie obsypałam jej cytrynowym pieprzem, następnym razem na pewno to zrobię. Rybę odstawiamy na chociaż 30 min do lodówki. Po tym czasie wkładamy ją do naczynia, kładziemy na nią wiórki z masła i przykrywamy folią, ponieważ nie powinna mieć kontaktu z bezpośrednim promieniowaniem cieplnym. Pieczemy ok 20 min w 200 oC.
Do garneczka wrzucamy naszą śmietankę, dodajemy rozdrobniony serek i podgrzewamy. Mieszamy aż do uzyskania jednolitej masy. Następnie dosypujemy ok. łyżeczki pieprzu cytrynowego i drobno posiekany koperek.

PS. Przypominam, że mamy jeszcze kupony rabatowe do sklepu przyprawowo.pl. Jak je dostać dowiecie się TUTAJ :)



czwartek, 6 września 2012

Marchewka po koreańsku

Zając lubi chrupać marchewki - rzecz oczywista, ale tą marchewkę lubią Zające, Kaczki i cały pozostały zwierzyniec też! Przepis pochodzi z krajów dawnego ZSSR, a popularny jest tam niczym nasza swojska sałatka jarzynowa. Taką marchewkę robi się w każdym domu, każda gospodyni zna ten przepis, a nawet w supermarketach można kupić gotową surówkę. Ja po raz pierwszy ją jadłam dzięki uprzejmości Sąsiada, który pochodzi z Odessy. Od razu mi bardzo spodobał się ten przepis, a Sąsiad ofiarował mi specjalną tarkę i gotową mieszankę przypraw, której używa jego mama. Dwa lata temu w wakacje odwiedziłam piękny Krym i na własne oczy przekonałam się o popularności tej potrawy. Oprócz pięknych widoków i baaardzo tanich napojów wyskokowych :D, dużą atrakcją było dla mnie bieganie po bazarach i szukanie tarek oraz przypraw. Musiałam zrobić spore zapasy, bo każdy kto próbował  marchewki od razu prosił: załatw mi taką tarkę i przyprawę! Skoro wybrałam się osobiście na Ukrainę, nie było wykrętów. Wracałam niczym handlara z torbą pełną zdobyczy (aż dziw, że na granicy się nikt nie czepił, że tyle tego wiozę!).

W Polsce udało mi się znaleźć tylko jedno miejsce, w którym można kupić gotową przyprawę, bez której ciężko jest zrobić taką marchewkę jak trzeba (mnie się nie udało). Jest to sklep przyprawowo.pl

Ten sklep jest moim najnowszym odkryciem! Mają świetne, naturalne mieszanki suszonych ziół i przypraw bez żadnych E-śmieci i przede wszystkim przyprawę (wydawało mi się, że nie do zdobycia w Polsce) do mojej ukochanej marchewki. Ceny mają przystępne, ponieważ przyprawy sprzedają w większych niż zazwyczaj opakowaniach - np. 100g, 250g, 700g. Niestety do ceny trzeba doliczyć koszt dostawy (od 5.49 zł), ale jeśli zrobi się większe zakupy, albo namówi koleżanki na wspólne zakupy to i tak cena jest przyzwoita. Przyprawy i zioła dobrze się przechowują, nie rozsypują się, ponieważ mają strunowe zamknięcie.

Na opakowaniu Przyprawy do Marchewki po koreańsku firmy Rekord podany jest przepis, ja jednak stosuję troszkę inny.

Potrzebujemy:
1 kg marchwi
1-2 cebule
1/2 szklanki oleju
2 łyżki octu
7-10 ząbków czosnku
2-3 łyżki przyprawy do marchewki
natka pietruszki do dekoracji (opcjonalnie, bo to już zupełnie moja inwencja)

Sposób przygotowania:
Marchewkę obrać i zetrzeć na tarce w długie paski. Ja do tego używam ukraińskiej, drewnianej tarki. Ostatnio udało mi się zakupić na jednym z warszawskich bazarów obieraczkę do warzyw z funkcją szatkowania na cienkie paski. Marchewka potraktowana tą grubszą częścią obieraczki wygląda identycznie jak po starciu na oryginalnej tarce. Oczywiście jeśli nie mamy tego typu fachowego sprzętu, można marchewkę zetrzeć na grubych oczkach.
 Następnie obieramy cebulę, kroimy w ćwiartki i smażymy na oleju. Ważne jest, aby jej nie przypalić, bo nasz olej ma mieć aromat cebuli a nie spalenizny. Uwaga! Cebulę wyrzucamy, a gorącym olejem zalewamy startą marchewkę. Gdy marchewka ostygnie polewamy ją octem, dodajemy rozmiażdżony lub drobno posiekany czosnek i przyprawę.

Najlepiej smakuje następnego dnia!

Zając

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...