Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szybko i łatwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szybko i łatwo. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 października 2012

Placek z jabłkami a'la omlet

Jak już Zając wielokrotnie wspominał - jesteśmy leniwe ! Nigdy nie ukrywam, że nie lubię się przemęczać. Gotowanie co prawda nie jest dla mnie męczarnią ponieważ to lubię, jednak gdy nie mam weny to musi być prosto, łatwo i szybko. Tak właśnie było ostatnio. Mojej rodzicielce o 21.00 zachciało się placków z jabłkami. Tak, jedzenie w późnych godzinach wieczornych to jedna z niewielu rzeczy jakie odziedziczyłam po mamusi. Tatuś kolacji nie jada od kiedy tylko pamiętam, mamusia za to o 22.00 potrafi wchłonąć dwa jaja na "miętko", dwie kromki chleba i michę pomidorów ze śmietaną. Całe szczęście, że wybitnie od tego nie tyje, w przeciwieństwie do mnie :D W każdym razie, wracając do placków, ja nie miałam już sił na użeranie się z plackami. Zresztą nie umiem usmażyć 5 sztuk tylko od razu walę kopiec jak dla wojska. Pomyślałam więc, że może spróbuję usmażyć jeden duży placek :D Tak żeby wilk był syty i owca cała. No i się udało - zeżarłyśmy na pół, w końcu mi też od życia coś się należy :)

Skład:

3/4 szklanki mleka
1/4 szklanki wody najlepiej gazowanej
1 jajko
5-6 czubatych łyżek mąki
1 duże jabłko lub 2 małe
1 duża łyżka masła
2 łyżki cukru + trochę cukru do posypania ( może być w pudrze )


Przygotowanie:

Jabłka obieramy ze skórki, dzielimy na ćwiartki, wydrążamy gniazda nasienne i kroimy w plasterki. Na patelni rozpuszczamy masło i układamy plasterki jabłka ( można tak jak na zdjęciu wyżej). Smażymy na niewielkim ogniu. W międzyczasie dorabiamy ciasto podobne do tego na naleśniki. Mleko dokładnie mieszamy z jajkiem i wodą, następnie dodajemy stopniowo mąkę i łączymy w jednolitą masę.
Jabłka posypujemy 2 łyżkami cukru, a następnie zalewamy przygotowaną masą. Aby góra szybciej się ścięła możemy przykryć pokrywką. Smażymy placek co jakiś czas sprawdzając jak wygląda jego spód. Gdy będzie już złocisty delikatnie składamy go na pół i jeszcze chwilę smażymy, aby środek dobrze się połączył.
Placek wykładamy na talerz i posypujemy cukrem dla dekoracji.
Gotowe !
Porcja wychodzi dość duża, więc warto z kimś się podzielić :)


Kaczka

czwartek, 20 września 2012

Surówka z kapusty pekińskiej i papryki

Tak jak Zając wczoraj pisał, cierpimy na chroniczny brak czasu spowodowany kiepską organizacją. Co ja poradzę na to, że siadam o godzinie 9.00 na 5 minutek do komputera i tylko patrzeć, a już jest 12.00 ... Oczywiście podobnie było i dzisiaj,  z tym, że akurat dziś czekało mnie bardzo odpowiedzialne zadanie. Mianowicie musiałam iść z moim chomikiem - staruszkiem do weta bo kichał, kaszlał, no po prostu się przeziębił. Już rano gdy poinformowałam o tym Stefana ( chomika ma się rozumieć, niech się zwierzę umyje, w końcu do lekarza idzie ) od razu zaczął wyglądać lepiej. Jednak wzięłam go pod pachę i pomaszerowałam. Jak się łatwo domyśleć, u lekarki nastąpiło cudowne ozdrowienie zwieńczone ugryzieniem Pani weterynarz w palec krótko po moich zapewnieniach, że chomik gryzie tylko mamę... wstydu mi narobił i tyle. Ponieważ całe przedsięwzięcie wymagało trochę czasu, to obiad musiał być robiony w biegu. Aby zaoszczędzić czasu, zrobiłam surówkę, którą wszyscy w domu lubią, a której łączny czas przygotowania to góra 15 minut.

Skład:

1 nieduża główka kapusty pekińskiej
2 papryki ( ja dałam czerwoną i żółtą )
2 łyżki stołowe cukru
1 cytryna ( można zastąpić kwaskiem cytrynowym )
3/4 szklanki letniej wody
sól

Przygotowanie:

Warzywa oczyszczamy ( pekinkę ze zwiędłych liści, paprykę z gniazd nasiennych ) i myjemy. Kapustę szatkujemy, zaś paprykę kroimy w cieniutkie paseczki. Solimy całość wedle uznania i odstawiamy na chwilę, aby wszystko lekko zmiękło. Cukier rozpuszczamy w wodzie, dodajemy sok wyciśnięty z cytryny ( jeśli uznacie, że jest zbyt kwaśne można jeszcze dosłodzić ) i polewamy miksturą pokrojone warzywa.
Mieszamy i gotowe !

Plusem tej surówki jest to, że składniki można dostać przez okrągły rok a dodatkowo pasuje do większości potraw :)

Kaczka 

sobota, 15 września 2012

Jabłecznik z chrupiącą bezą

Jako, że w naszym zacnym Kaczo-Zajęczym duecie to ja jestem słodkolubnym zwierzęciem to znów uraczę Was przepisem na ciasto, przy sobocie może okazać się pożyteczne - wszakże jutro niedziela, " dzień święty święcić ", a jak tu święcić niedzielę bez ciasta ?!! No nie godzi się :D
Całkiem niedawno zostałam uświadomiona jaka jest różnica między jabłecznikiem a szarlotką. Otóż podobno jabłecznik to ciasto z surowymi jabłkami, zaś szarlotka z przeduszonymi. W imię wrodzonej niechęci do przemęczania, zrobiłam jabłecznik :D Powoli zaczynam utwierdzać się w przekonaniu, że dla mojej niewielkiej, bo 3 osobowej rodziny ( plus ewentualnie 4 mój Misiek, który na wieść o cieście zawsze chętnie zjawia się w gościach ) będę niedługo zmuszona piec dwie duże blachy. Bo jedna, zrobiona w piątek wieczorem, nie może doleżeć do niedzieli... A na co dzień twierdzą, że nie lubią słodyczy. Dziwne...

Składniki ( na dużą blachę ):


Na kruche ciasto:

3 szklanki mąki
3/4 szklanki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka cukru waniliowego
3 żółtka
3 łyżki gęstej śmietany
250 g margaryny

Na bezę:

3 białka
3/4 szklanki cukru
2-3 łyżki budyniu śmietankowego lub waniliowego

Nadzienie:

6-7 jabłek ( ja użyłam Antonówek )
1 łyżeczka cynamonu

Przygotowanie:

Mąkę przesiewamy i łączymy z cukrem, cukrem waniliowym i proszkiem do pieczenia. Następnie robimy dołek, dodajemy żółtka, śmietanę i margarynę. Wszystkie składniki dokładnie siekamy. Pisałam już kiedyś o tym, ale jeszcze przypomnę. Dzięki siekaniu wtłaczamy do ciasta powietrze ( a przy ugniataniu wypychamy ). Dzięki przestrzeniom wypełnionym powietrzem ciasto pozostaje lekkie i kruche, nie zaś twarde i gliniaste.
Gdy składniki utworzą jednolity proszek, szybko je zagniatamy. Z kuli ciasta odkrawamy niewielki kawałek ( jak na zdjęciu ), który posłuży nam do zrobienia kruszonki ( można go również zamrozić, a następnie zetrzeć na tarce ). Ciasto wkładamy do lodówki i chłodzimy przynajmniej godzinę.
Jabłka obieramy ze skórki, wydrążamy gniazda nasienne i kroimy w półksiężyce.
Gdy ciasto będzie schłodzone, rozkładamy większą część na blasze wyłożonej papierem do pieczenia ( bądź posmarowanej tłuszczem i posypanej mąką ) i nakłuwamy widelcem. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i podpiekamy przez 10 minut. W między czasie białka ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodajemy cukier cały czas ucierając masę. Na koniec dodajemy budyń i jeszcze przez chwilę dokładnie mieszamy mikserem.
Na podpieczonym spodzie układamy jabłka i posypujemy cynamonem ( najlepiej przy pomocy sitka ), a następnie smarujemy masą z białek i posypujemy pokruszonym ciastem z mniejszej części.
Całość wkładamy do piekarnika na ok. 45 minut w temp. 180 stopni.

Z konsumpcją radzę poczekać do wystygnięcia, choć bywa to trudne... :D



Kaczka

czwartek, 13 września 2012

Sałata z marynowaną cebulką

Z okazji paskudnego dnia i tego, że już od 6 nie mogłam spać, co jest rzeczą dziwną bo wyznaję zasadę, ze człowiek nie świnia, jak się wyśpi sam wstanie np. o 11, postanowiłam rozpieścić domowników dobrym obiadkiem. Tak się składa, że nie są oni wielkimi fanami ani fety ani oliwek. Żeby jednak nie paśli się samą sałatą jak króliki czy inne zające, dawno temu wypatrzyłam cosik takiego jak marynowane cebulki. Dla amatorów octowych wrażeń niebiańska uczta.
Ile bym jej nie zrobiła, zawsze znika do końca. Może sekret tkwi w tym, że na dno zawsze opadają cebulki i każdy je na wyścigi byleby tylko dopaść się do maleństw na dnie... Dla mnie najważniejsze jest to, że robi się ją ekspresowo, minimum wysiłku maksimum korzyści :D
Sałata pasuje zarówno do obiadu, do kanapki, jak również solo. Można ją zabrać ze sobą na drugie śniadanie. Ale o naszym podejściu do bento, lunch boxów i innych dziwnych nazw dla rzeczy znanych od wieków, opowie Wam jutro Zając. A ja przejdę już do sałaty.

Skład:

1 główka sałaty lodowej bądź dowolny miks sałat
3 pomidory
1 ogórek szklarniowy
1 biała cebula
pół słoika marynowanych cebulek ( w dobrej cenie znajdziecie np. w Carrefourze )
3 łyżki oleju np. z pestek winogron
2 łyżki octu winnego
pół łyżeczki oregano
pół łyżeczki bazylii
2 ząbki czosnku
sól, pieprz

Przygotowanie:

Sałatę rwiemy na kawałki według uznania. Pomidory kroimy w ósemki, a ogórka w plasterki. Cebulę kroimy w piórka. Cebulki osączamy z zalewy i dodajemy do pozostałych warzyw. Ocet wraz z olejem intensywnie mieszamy widelcem ( rzekłabym trzepiemy, ale nie obejdzie się bez diabelskiego uśmieszku ) aż do uzyskania jednolitej emulsji. Dodajemy zioła, przeciśnięty przez praskę czosnek oraz sól i pieprz do smaku. Polewamy sałatę z warzywami i mieszamy.

A nie mówiłam, że będzie szybko ?

Kaczka

środa, 12 września 2012

Tosty na bogato, czyli czego na kolację jeść się nie powinno

Tosty. Coś od czego dupa rośnie bezwzględnie. I sadło też. Boleśnie przekonałyśmy się z Kaczką o tym na pierwszym roku studiów, kiedy to po całym dniu wykładów (tak! pierwszoroczniaki chodzą na wszystkie wykłady) wracałyśmy do naszego gniazda i późną nocą obżerałyśmy się tostami posmarowanymi majonezem i ketchupem. Później odrobinę zmądrzałyśmy i dogadzałyśmy sobie w ten sposób od czasu do czasu i o bardziej przyzwoitej porze niż 21.30. Chociaż najlepiej byłoby je jadać na śniadanie, ponieważ mają tyle kalorii, że spokojnie można je spalać cały dzień.



Składniki na 1 porcję:
4 kromki pieczywa (najlepiej) tostowego - u mnie to był graham tostowy, żeby zachować pozory zdrowego żywienia
2 plasterki wędliny
2 plasterki żółtego sera
kawałeczek papryki
2 oliwki
2 szczypty ziół na jakie mamy ochotę (u mnie bazylia)
masło

Co do przyrządzania to chyba nie ma co się za bardzo rozpisywać.
Chlebek smarujemy masłem, układamy składniki, posypujemy ziółkiem i do opiekacza. Podejrzewam, że z piekarnika też by smakowały nieźle, aczkolwiek ja jeśli robię tosty/grzanki/zapiekanki z piekarnika to ich nie przykrywam od góry pieczywem.



Zając

sobota, 8 września 2012

Ciasto ucierane z jabłkami i cynamonem

Zwykle robię tysiąc wariacji na temat ciasta kruchego. Wczoraj jednak postanowiłam wrócić do trochę zapomnianego przeze mnie ciasta ucieranego. Oczywiście jako kuchenny eksperymentator zaczęłam kombinować i o mały włos nie schrzaniłabym roboty... Jeszcze w między czasie zadzwonił mój facet pogadać o życiu pszczół i niestety musiałam go zbyć słowami " Misiek bo mi ciasto umiera !". Na szczęście nie umarło, ale żeby Wam zaoszczędzić perypetii zostanę może przy moim klasycznym sposobie jego wykonania :

Skład ( na dużą blachę ):

Ciasto:

1 i 3/4 szklanki mąki
3/4 szklanki oleju
4 jajka
1 szklanka cukru
2 łyżeczki cukru waniliowego
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1 czubata łyżeczka cynamonu ( jeśli ktoś lubi mocno cynamonowe to może zwiększyć ilość )
skórka otarta z jednej cytryny

Nadzienie:

JABŁKA :D  ok. 4 - 5 sztuk ( zależnie od wielkości ) - ja osobiście używałam Antonówek,ale to kwestia przypadku, bo takie tatuś przytargał do domu, inne też mogą być, ale najlepiej żeby były lekko kwaskowe.

Przygotowanie:

Zacznijcie od pokrojenia jabłek w ćwiartki, obrania i usunięcia gniazd nasiennych. Blachę wyłóżcie papierem do pieczenia bądź wysmarujcie tłuszczem i obsypcie mąką. A dalej lecimy z ciastem.
Jajka ucieramy z cukrem i cukrem waniliowym na jednolitą masę, nie przerywając miksowania dodajemy olej, a następnie mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia i cynamonem oraz skórkę z cytryny ( podkreśli ona smak ciasta, nie będzie on " płasko słodki " ). Wszystko ucieramy, aż zaczną się pojawiać pęcherze. Ciasto wylewamy na blachę i układamy na nim ćwiartki jabłek. Każdą ćwiartkę lekko nacinamy wzdłuż na wierzchu nożem.
Ciasto pieczemy w 180 stopniach przez 40 - 50 minut, można sprawdzić patyczkiem czy jest już gotowe. W tym celu nakłuwamy ciasto, jeśli nie przykleja się do patyczka to jest OK.



Kaczka

wtorek, 4 września 2012

Jajecznica na pomidorach - z miłości do jajek...

Kochamy jajka ! 
W każdej postaci ( tylko bez skojarzeń :P ) . 
Ku ich czci nasz blog posiada je w swojej nazwie. Występują również w naszym biesiadnym szlagierze ( a raczej po-biesiadnym ) w wersji z majonezem czyli 
Kukiz i Piersi - Leżę :) 
Dziś jednak chciałabym je przedstawić w raczej dobrze znanym połączeniu - z pomidorami. To smak mojego dzieciństwa... no chyba, ze z niecierpliwości parzyłam sobie język to wtedy o smaku już raczej mowy być nie mogło. Jak wiadomo jajecznica to totalny freestyle, można do niej dodać w wam się żywnie zapragnie. Ja osobiście polecam czosnek, to takie nasze małe odkrycie, które sprawia, że jajecznica smakuje niepowtarzalnie. Z tym czosnkiem to ja ogólnie mam jakiś fetysz, ograniczyłam się trochę dopiero gdy mój facet zapytał ile razy dziennie go jem ... w sumie chociaż wampiry odstraszałam, aczkolwiek dałabym się jakiemuś przystojniakowi ugryźć w szyjkę :P Koniec marzeń, miało być o jajecznicy, no to jedziemy.

Skład ( jak jesteście pojemni jak ja to na 1 osobę ):

1 łyżeczka masła
2 nie duże pomidory
3 jajka
sól do smaku

Przygotowanie:

Pomidory nacinamy u nasady na krzyż i sparzamy wrzątkiem. Następnie hartujemy pod zimną wodą i zdejmujemy skórkę. Kroimy w niewielkie kawałki. Na patelni rozpuszczamy masło i wrzucamy pomidory. Dusimy kilka minut aż się rozciapciają ( ja preferuję gdy zostają jeszcze małe kawałeczki ). Następnie wbijamy jajka i solimy na oko ( wiem, ze na oko chłop w szpitalu umarł, ale solenie jest sprawą wysoce indywidualną ). Czekamy, aż nieco się zetną i mieszamy. Jak macie smykałkę to najpierw wymieszajcie białka, a pod koniec żółtka. Wtedy żółtko zetnie się tylko delikatnie i jajecznica będzie bardziej kremowa.

Gwarantuję, że zasmakuje nawet małym niejadkom :D

Kaczka

niedziela, 2 września 2012

Co warto mieć w lodówce - cz. I ŚLEDŹ

Są takie produkty, które warto mieć zawsze w lodówce. Ułatwiają życie i nie pozwalają dać zaskoczyć się niespodziewaną wizytą rodzinki bądź przyjaciół. Dlatego gdy do drzwi pukają znajomi ze schłodzoną % 0,7 % do rozpracowania warto mieć w lodówce coś co lubi pływać. Najlepiej sprawdzi się śledź. Są obecnie koreczki, dupeczki i inne udziwnienia śledziopodobne jednak tradycyjne, klasyczne filety a'la Matijas będą smakować każdemu fanowi tej zakąski. Zazwyczaj pakowane są na plastikowych tackach i zalane mieszanką oleju, octu, przypraw i konserwantów - nie płaczcie, nie lamentujcie, w tej chwili w większości produktów rybnych znajdziemy konserwanty, a nie każdy konserwant jest od razu zabija, większość robi to powoli :P
Co robimy z taką tacką śledzi?
Ja osobiście układam je na talerzu, polewam odrobiną zalewy w której śledzik pływał, skrapiam octem, posypuję obficie cebulką i doprawiam pieprzem. Szybko, łatwo, a przede wszystkim do wódeczki bardzo smacznie. To absolutny, lodówkowy must have jeśli macie znajomych donoszących procenty :D



Kaczka

sobota, 1 września 2012

Sposób na małpiarzy czyli BANANOWIEC na szybko

To jedno z naszych sztandarowych ciast, kiedy trzeba szybko zrobić słodki deser dla naszych chłopów-łasuchów. Za pamiętnych czasów, kiedy żadnej nie chciało ruszyć się tyłka do sklepu po galaretkę cytrynową, postanowiłyśmy ukręcić bananowca z galaretką truskawkową - od razu mówię, jeśli macie bujną wyobraźnię to nie polecam - ciasto przypomina wtedy bardzo tanią, słabo oddzieloną od krwi mielonkę :D Choć z drugiej strony, myślę, że jeszcze kiedyś wykorzystam ten patent :P
Przepis jest prosty jak konstrukcja cepa, a jak jeszcze znajdziecie banany na promocji to nawet nie poczujecie, że z Waszej kieszeni coś ubyło.

Skład:

5 bananów + 1 banan do dekoracji ( jeśli wiecie, że się nie pohamujecie z podjadaniem, jak np. ja, to od razu kupcie więcej  )
2 galaretki cytrynowe
2 dowolne galaretki na wierzch, ja preferuję truskawkową dla kontrastu
1 kostka masła najlepiej roślinnego
1 paczka okrągłych biszkoptów
1-2 żółtka ( można z nich zrezygnować )

Przygotowanie:

Rozpuszczamy galaretki mające służyć do zalania wierzchu zgodnie z zaleceniem producenta, ok. 250 ml odlewamy na osobną miseczkę, maczamy w niej biszkopty i układamy na spodzie dużej tortownicy ( dobrze jest uprzednio wyłożyć ją folią spożywczą ). 2 galaretki cytrynowe rozpuszczamy w 2,5 szklanki wody i lekko studzimy. Masło ucieramy z żółtkami na puch, następnie dodajemy pokrojone banany ( nie trzeba ich wcześniej ugniatać, mikser zrobi to za nas ), gdy składniki dobrze się połączą wlewamy cytrynową galaretkę i dokładnie mieszamy. Masę wylewamy na biszkopty i wkładamy do lodówki, po ok. 30 minutach powinna być już stężała. Na wierzch stężałej masy, układamy plastry banana i zalewamy galaretką truskawkową. Ostawiamy do zastygnięcia.
Deser może stać w lodówce kilka dni, jednak nie sądzę, żeby u kogoś tyle wytrzymał. Nie trzeba dodawać cukru, ponieważ nabiera słodyczy dzięki bananom i galaretce, sprawdza się szczególnie gdy banany stoją po 2 zł, a cukier po piątaku :P

Kaczka

sobota, 25 sierpnia 2012

Placek na maślance z kruszonką

Żeby lepiej podkreślić moją miłość do różu upiekłam ciasto w tej tonacji również. I w przeciwieństwie do Kaczki nie zeżarłam jeszcze całego więc jak ktoś się pospieszy to się jeszcze załapie :) Ciasto będzie z malinami, ale można je upiec z tym co akurat mamy pod ręką lub na co mamy ochotę.

Potrzebujemy:
na ciasto:
2 jajka 
3/4 szklanki cukru
1 szklanka maślanki
1/2 szklanki oliwy
2,5 szklanki mąki
3 łyżeczki proszku do pieczenia
maliny lub inne owoce
na kruszonkę:
1/2 kostki margaryny
3/4 szklanki mąki
3/4 szklanki cukru

Jak działamy:
Białka ubijamy na sztywną pianę, a następnie dodajemy cukier. Do puszystej masy wlewamy maślankę i oliwę. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i powoli dodajemy do ciasta. Masę wylewamy na blaszkę i układamy lub rozsypujemy owoce. Margarynę zagniatamy z cukrem i mąką. Powstałe grudki rozsypujemy na owocach.
Pieczemy ok. 40 min w 180oC.


poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Sałatka Caprese na sposób polsko - włoski

Kto powiedział, że zawsze trzeba stosować się do oryginalnego przepisu ? Ja przyznam szczerze, zawsze muszę coś zmodyfikować, wtedy czuję, że potrawa jest bardziej moja :D Nie inaczej jest z popularną, włoską sałatką caprese. Pomidory bez cebuli jadam tylko w wyjątkowych przypadkach, dlatego moje caprese musi ją zawierać. Widoczny na zdjęciu sposób ułożenia też bardziej do mnie przemawia. Gwarantuję, że ta sałatka w formie przystawki zdobędzie żarłoczne serca ( a w zasadzie żołądki ) nie tylko na domowym grillu, ale również na wystawnym przyjęciu.

Składniki:

1 kulka sera typu mozzarella ( 125 g po odsączeniu zalewy )
1 duży lub 2 średnie pomidory
pół małej cebuli
kilka oliwek ( najlepiej czarnych )
kilka listków świeżej bazylii ( spokojnie można zastąpić ją suszoną bądź oregano )
oliwa z oliwek ( równie dobrze możemy użyć oleju rzepakowego bądź z pestek winogron, za którym osobiście szczególnie przepadam )
ocet winny lub balsamiczny
sól, pieprz do smaku

Przygotowanie:

Pomidora kroimy w grube plastry i układamy na talerzu. Mozzarellę również kroimy w plastry i układamy na pomidorach. Dekorujemy listkami bazylii, pokrojonymi oliwkami i cebulą pokrojoną w piórka. Posypujemy solą i pieprzem, według uznania. A następnie polewamy niewielką ilością oliwy i skrapiamy octem 9 te składniki również według własnego upodobania ). 

Voilà ot i cały sekret ! Sałatkę robi się w niespełna 10 minut. Na przyjęcia radziłabym jednak nie solić, gdyż pod wpływem soli, składniki sałatki rozmiękną i staną się nieapetyczne - wodnista ciapa raczej furory nie zrobi.

Kaczka

niedziela, 19 sierpnia 2012

Zapiekanka ziemniaczana

Niezbyt wyszukany pomysł na obiad. Danie proste i tanie, w zasadzie dla każdego. Przygotowanie to żadna filozofia, tylko potrzeba odrobinę czasu żeby wszystko się elegancko upiekło. Zapiekanki się nie ogląda, zapiekankę się je, więc fotorelacja dziś nie będzie zbyt bogata.

Potrzebujemy:
1 kg ziemniaków
200 ml śmietany
100 ml wody
pół pętka, czyli 1 laska kiełbasy (nie mam pojęcia ile to waży)
1 duża cebula
30 dag sera żółtego
sól, zioła prowansalskie, majeranek i wszelkie inne na jakie macie ochotę
3 łyżki oleju

Przygotowanie:
Obrane ziemniaki trzeba pokroić w plasterki o grubości ok. 0,5cm i część z nich ułożyć mniej lub bardziej elegancko na spodzie naczynia żaroodpornego maźniętego łyżką oleju. Kiełbaskę i cebulę kroimy drobno na miarę naszych możliwości i podsmażamy na pozostałych 2 łyżkach oleju. Wykładamy na ziemniaki. Na wierzch układamy pozostałe ziemniaki i przykrywamy je startym serem. Śmietanę trzeba umieszać z wodą i przyprawami, całość zalać przygotowaną miksturą.
Piec trzeba tak długo aż się upiecze, czyli ziemniaki będą miękkie. Ja w piekarniku gazowym, bez termometru piekłam 30 min pod przykryciem plus 15 min bez przykrycia.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...