Ile bym jej nie zrobiła, zawsze znika do końca. Może sekret tkwi w tym, że na dno zawsze opadają cebulki i każdy je na wyścigi byleby tylko dopaść się do maleństw na dnie... Dla mnie najważniejsze jest to, że robi się ją ekspresowo, minimum wysiłku maksimum korzyści :D
Sałata pasuje zarówno do obiadu, do kanapki, jak również solo. Można ją zabrać ze sobą na drugie śniadanie. Ale o naszym podejściu do bento, lunch boxów i innych dziwnych nazw dla rzeczy znanych od wieków, opowie Wam jutro Zając. A ja przejdę już do sałaty.
Skład:
1 główka sałaty lodowej bądź dowolny miks sałat
3 pomidory
1 ogórek szklarniowy
1 biała cebula
pół słoika marynowanych cebulek ( w dobrej cenie znajdziecie np. w Carrefourze )
3 łyżki oleju np. z pestek winogron
2 łyżki octu winnego
pół łyżeczki oregano
pół łyżeczki bazylii
2 ząbki czosnku
sól, pieprz
Przygotowanie:
Sałatę rwiemy na kawałki według uznania. Pomidory kroimy w ósemki, a ogórka w plasterki. Cebulę kroimy w piórka. Cebulki osączamy z zalewy i dodajemy do pozostałych warzyw. Ocet wraz z olejem intensywnie mieszamy widelcem ( rzekłabym trzepiemy, ale nie obejdzie się bez diabelskiego uśmieszku ) aż do uzyskania jednolitej emulsji. Dodajemy zioła, przeciśnięty przez praskę czosnek oraz sól i pieprz do smaku. Polewamy sałatę z warzywami i mieszamy.
A nie mówiłam, że będzie szybko ?
Kaczka
Szybko i sprawnie, a co najważniejsze- smacznie!! Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńA jak szybko się zjadło... my również pozdrawiamy :)
UsuńNo to pyszne chyba będzie...
OdpowiedzUsuńZrób, spróbuj, a się przekonasz :)
Usuń