Będziemy potrzebowali:
ok. 3 szklanek mąki pszennej
ok. 1 szklanki ciepłej wody ( najlepiej jak najcieplejszej, wtedy łatwo gniecie się ciasto, ale może wrzątku nie lejcie bo my odszkodowań za poparzenia nie przewidujemy )
szczypta soli ( wielkość paluchów w sumie nie gra roli )
1 jajko
ok. kilograma wydrylowanych wiśni ( w sensie, że bez pestki, pestkę należy usunąć - więcej na ten temat u wujka google )
ok. 1 szklanki cukru
słodka śmietanka lub jogurt naturalny
duży garnek wypełniony przynajmniej do połowy wodą
Przygotowanie:
Wiśnie zasypujemy cukrem i odstawiamy, aby puściły sok, a jednocześnie nabrały słodyczy. Na stolnicę
( jak ktoś nie ma lub nie wie co to jest, to może być blat kuchenny ) wsypujemy mąkę, dodajemy sól, wbijamy jajko i powoli wlewamy wodę, jednocześnie mieszająca i gniotąc masę. Mamy uzyskać jednolite, sprężyste ciasto, które nie klei się do ręki. Jeśli wody będzie zbyt mało, należy dodać więcej. To decydujący etap, od którego zależy cały Wasz sukces. Gdy składniki będą dokładnie połączone i ciasto będzie gładkie, miękkie i elastyczne, oddzielamy kawałek mieszczący się w ręku ( resztę ciasta wkładamy pod ściereczkę, aby nie obsychało ), podsypujemy stolnicę mąką i wałkujemy na duży placek o grubości ok. 2 mm. Następnie szklanką, bądź innym naczyniem wycinamy krążki. Ciasto pozostałe po wykrawaniu łączymy
z kolejną porcją świeżej masy i czynność powtarzamy.
Na każdy krążek nakładamy osłodzone wiśnie, maczamy palucha w wodzie, smarujemy jeden z brzegów placuszka i łączymy ze sobą oba brzegi, mocno dociskając je do siebie. Babcia robi pewnie jakiś fantazyjny wzorek, szczypanki, zawijanki itd. ale jak tego nie potraficie to się nie przejmujcie, nie na wystawę to idzie, ale do żołądka.
Przygotowane w ten sposób pierogi, wrzucamy na wrzątek. Gdy pierogi zaczną wypływać na powierzchnię, wlewamy kubek zimnej wody, aby je zahartować i wyławiamy łyżką cedzakową.
Śmietankę lub jogurt doprawiamy cukrem i cukrem waniliowym, najlepiej na własny smak, a następnie polewamy obficie pierogi. Teraz pędem zapierdalamy do babci, żeby zjadła wytwór naszych spracowanych dłoni.
Dobre rady:
Z dobrych rad mogę doradzić tyle, że pierogi z owocami lubią sikać sokiem, dlatego robimy do nich grubsze ciasto niż do farszu z grzybami czy mięsem. Warto też wykrawać większe krążki ciasta, aby zmieściło się więcej wiśni. Łyżka oleju dodana do wody, w której gotują się pierogi zapobiegnie ich sklejaniu
Wiśnie oczywiście można zastąpić wszystkim innym co jadalne, dajcie się ponieść wyobraźni :D
Kaczka
Ja to bym z jagodami zjadła...
OdpowiedzUsuńTy to zawsze nie w porę się obudzisz :P Jagód już nie ma :D
UsuńWiem, ale i tak mi smutno :(
UsuńWidzę, że blog jeszcze w powijakach (podobnie i mój) ale już kilka razy uśmiałam się czytając wasze wypowiedzi :D Swobodny styl, fajne, proste przepisy, smaczne! :) Oby tak dalej, będę tu zaglądać :D
OdpowiedzUsuńDzieki! Jak widać nie jesteśmy zbyt poważnymi ludźmi także i blog od nazwy przez treść taki właśnie jest! O nawet mi się zrymowało.... :D
Usuń